Bulterier: pies-morderca. Nie ma serca?

2017-02-16
Bulterier: pies-morderca. Nie ma serca?

Jest bodaj najbardziej charakterystycznym terierem typu bull. Ciąży na nim mit agresora, do którego lepiej się nie zbliżać. Tymczasem bulteriery to cudowne i oddane psy, a do tego są o wiele łagodniejsze od innych ras.

Bulterier, o ile trafi w ręce odpowiedzialnego pana, wyrośnie na wspaniałego towarzysza. Ba, może być świetnym opiekunem małych dzieci, najlepszym kompanem, jakiego tylko można sobie wymarzyć. Ruchliwy, skłonny do zabaw, towarzyski, a przy tym cierpliwy. Zaskoczeni? Przecież bulteriery uchodzą za bardzo groźne stworzenia. Podobnie jak inne rasy typu bull, budzą przestrach wszędzie tam, gdzie się pojawią. Niesłusznie, bo tak naprawdę mają niewiele wspólnego z nieposkromionymi zabijakami. Skąd więc wziął się taki stereotyp?

 

Historia ciągle żywa

Kilkanaście lat temu rasy typu bull stały się ofiarami popkultury. Media zaszczepiły w powszechnej świadomości tyleż budzący grozę, co odbiegający od faktów wizerunek tych psów. Rozjuszone, wściekłe, obnażające szczękę i śliniące się na widok innych czworonogów, warczące, niebezpieczne – właśnie taki obraz bulteriera czy pitbulla utrwalił się w wyobraźni milionów ludzi.

Historia powstania rasy rzeczywiście może sugerować takie właśnie cechy. Bulterier powstał ze skrzyżowania teriera i buldoga. Jego narodziny datują się na wiek XIX. W Anglii na porządku dziennym było wówczas organizowanie tzw. walk psów, krwawych widowisk, zaspokajających najniższe instynkty żądnego rozrywki społeczeństwa. Buldog przestał spełniać wyśrubowane wymagania psa walczącego. Anglicy zapragnęli więc stworzyć prawdziwą bestię: zwinną, odważną, energiczną i odporną, znacznie szybszą od buldoga. Postawili na jego krzyżówkę z terierem - i tak na świecie pojawił się bulterier. Ta historia, choć zamierzchła, położyła się długim cieniem na dalszych losach rasy.

 

Pies kontra człowiek

Za sprawą mediów bulteriery zaczęto uważać za agresywne i groźne. U jednych budziły niesmak i odrazę, u drugich — przemożną żądzę posiadania ich na własność. Bulteriery zaczęły trafiać w ręce osób, które nie miały zielonego pojęcia o ich prawdziwej naturze i tresowaniu tego typu psów. Bum na bulteriery skończył się więc w dość przewidywalny sposób – coraz częściej porzucano je i oddawano do schronisk, w których trudno było im znaleźć nowego właściciela. Trafiały tam z nadwyrężoną psychiką, wychowywane nieodpowiedzialnie, nieposłuszne, a nierzadko też obciążone defektami fizycznymi, jeśli pochodziły z pseudohodowli.

W ten sposób rozpowszechnił się i utrwalił stereotyp bulteriera-furiata. Tak jakby to z natury psa mogło wynikać, czy będzie on agresywny czy też łagodny. Właściciele czworonogów powinni pamiętać, że to oni kształtują i kontrolują charakter swojego pupila. Agresja może się zadomowić nawet w psychice niepozornego yorkshire teriera czy sympatycznego golden retrievera. I, co ciekawe, wymienione rasy mają o wiele więcej ugryzień czy pokąsań na koncie niż nasz bulterier. Prawdę powiedziawszy, na tym polu wyprzedza go nawet… jamnik.

Czego więc spodziewać się po przedstawicielu tej osławionej rasy? Bulterier to pies wymagający wielkiej uwagi i zaangażowania. Jest niesamowicie upartym stworzeniem, w związku z czym jego właściciel również powinien posiadać tę cechę. W połączeniu z determinacją i odpowiedzialnym podejściem uda mu się wówczas wychować bulteriera na ułożonego, zrównoważonego i wdzięcznego psa. Bulteriery bardzo przywiązują się do swoich właścicieli, potrafią ze stoickim spokojem ignorować inne psy, które „szukają zaczepki”. W wieku szczenięcym cechują się jednak większą nadpobudliwością, dlatego nie warto zwlekać z odpowiedzialnym szkoleniem od małego. Nie lubią długich spacerów. Zadowolą się raczej intensywnym, ale krótkim treningiem, niż wielogodzinnym buszowaniem po lesie.

Na koniec dodajmy, że nie warto przejmować się uszczypliwymi komentarzami, dotyczącymi rzekomo „świńskiego” wyglądu naszych pupili. Wystarczy przez chwilę przyjrzeć się dokładniej bulterierowi, a zobaczymy, jak bardzo proporcjonalną i harmonijną ma sylwetkę. W połączeniu z niepospolitym kształtem opadającej ku dołowy kufy, czyni go ona niezwykle charakterystycznym i pięknym stworzeniem.


 

Elżbieta Gwóźdź



Komentarze