Jaką smycz wybrać, by cieszył się nasz pies, a my razem z nim?

2016-06-03
Jaką smycz wybrać, by cieszył się nasz pies, a my razem z nim?

W sklepach zoologicznych znajdziemy kilka rodzajów smyczy, w zależności od gabarytów, temperamentu i wieku psów, dla których są przeznaczone. Nie kupujmy więc pierwszej z brzegu, a zanim zasugerujemy się wyglądem smyczy, sprawdźmy jej funkcjonalność.

Gdyby to pies podejmował decyzję, całkowicie zrezygnowałby ze smyczy. Ale my wiemy, że smycz to podstawa bezpieczeństwa na spacerach – naszego, psiego oraz innych ludzi. A zatem…

 

Smycz automatyczna nie zawsze i nie dla każdego

Od kilku lat niesłabnącą popularnością cieszą się smycze automatyczne, często określane jako flexi (od nazwy jednej z firm, która takowe produkuje). Smycz automatyczna daje właścicielowi i psu dużą wygodę podczas spacerów. Ale pod warunkiem, że pies jest wychowany, oduczono go już szarpania, a właściciel zyskał wprawę w posługiwaniu się takim sprzętem. Smycz flexi najbardziej nadaje się wtedy do codziennych spacerów po osiedlowych skwerkach. Raz trzeba bowiem trzymać psa przy nodze, podczas przechodzenia przez ulicę lub po chodniku, a za chwilę należy mu dać więcej swobody, gdy docieramy do fragmentu zieleni. Właśnie do takich ciągłych zmian długości, smycz automatyczna jest przystosowana. Długość (najdłuższe smycze tego typu liczą 10 metrów) regulujemy przy pomocy mechanizmu znajdującego się w rączce. Linka, z której wykonana jest smycz, pozostaje cały czas napięta, więc nie ma możliwości, by coś ciągnęło się po ziemi. Niestety, taka smycz bywa bardziej podatna na zerwanie, co może skończyć się dla kogoś boleśnie – uderzenie odskakującej linki jest dotkliwe. Lepsza dla mniejszych psów, które łatwiej kontrolować.

 

Smycz klasyczna i przepinana

Smycz klasyczna to najprostszy i dość niezawodny rodzaj smyczy. Z jednej strony zakończona jest karabińczykiem, z drugiej rączką i ma nieregulowaną długość. Może być wykonana ze skóry – taka ładnie się prezentuje, ale pies łatwo ją przegryzie. Kupując smycz skórzaną, upewnijmy się, że jest impregnowana oraz że rączka zaopatrzona została w miękką wyściółkę minimalizującą otarcia. Lepsza od skórzanej może okazać się smycz z taśmy parcianej – jest mocna, praktycznie niezniszczalna i wygodna. Właściciele bardzo dużych psów decydują się często na zakup smyczy na metalowym łańcuchu. Są to bardzo wytrzymałe produkty, jednak nie sprawdzą się u mniejszych pupili. Masywny łańcuch może zrobić im krzywdę.

Wadą smyczy klasycznej jest oczywiście brak regulacji długości. Jeśli więc zależy nam na smyczy, która daje możliwość regulacji, wybierzmy przepinaną. Posiada ona drugi karabińczyk, dzięki czemu możemy ją skracać lub wydłużać, w zależności od potrzeb.

 

Jaka smycz dla szczeniaka?

Wybierając smycz dla szczeniaka, możemy zdecydować się na taką, którą wymienimy na nową, gdy pies dorośnie, lub od razu kupić produkt na stałe. W tym ostatnim przypadku kierujmy się wytycznymi podanymi przez producenta. Zwykle zamieszcza on na smyczach informację o tym, dla maksymalnie jak dużych psów są przeznaczone. Wymiana smyczy na nową po okresie dorastania ma jednak swoje plusy. U małych psów to nieco mniej istotne, ale u dużych wymagania względem smyczy zmienią się wraz z przybraniem na wadze i zyskaniem centymetrów w kłębie.

Weźmy pod uwagę, że szczeniak uwielbia gryźć, jest niesforny i wielu rzeczy jeszcze nie potrafi, na przykład grzecznie chodzić przy nodze. Dlatego nie wybierajmy dla niego smyczy automatycznej. Po pierwsze trudniej jest ją opanować, a po drugie istnieje ryzyko bolesnego zaplątania się linki w niepowołanym miejscu (np. o naszą nogę, gdy nie potrafimy uspokoić rozbrykanego pupila). Ale, co najważniejsze, taka smycz na nie nadaje się dla psiaka, który wyrywa się i ciągnie właściciela. O wiele lepiej, w przypadku szczeniaka, sprawdzi się smycz z taśmy parcianej, przepinana lub klasyczna, której pies nie przegryzie i która jest bezpieczna. Wybierzmy dla niego taką, która nie będzie miała zbyt dużego karabińczyka. Masywna końcówka może boleśnie ciążyć psu podczas spacerów.

 

Elżbieta Gwóźdź



Komentarze